Potwarz - Anton Czechow |
Postawszy chwilkę, strzepnął palcami i jeszcze raz tłumaczenia ustne cmoknął wargami. — Ba! Dźwięk płomiennego pocałunku!. — Z kim się tak całujesz, Marfo? — ozwał się głos z sąsiedniego pokoju i we drzwiach ukazała się strzyżona głowa pomocnika gospodarza klasowego Wańkina. — Z kim to? A-a-a — bardzo przyjemnie! Z Sergiuszem Kapitonyczem. Dobry starzec, nie ma co mówić! Z płcią nadobną tête-à-tête. — Ja się wcale nie całuję — zmieszał się Achiniejew — kto ci to powiedział durniu? Ja tylko tego. wargami cmoknąłem. z zadowolenia. na widok ryby. — Gadaj zdrów! Uśmiechnięta twarz Wańkina zniknęła za drzwiami, Achiniejew zarumienił się.Licho wie, co takiego — pomyślał sobie. — Pójdzie teraz, gałgan, będzie opowiadał i naplotkuje. Przed całym miastem mnie skompromituje, bydlę! Achiniejew nieśmiało wsunął się do salonu i zerknął w bok: gdzie Wańkin? Wańkin stał koło fortepianu i przybrawszy zuchowatą pozę, szeptał coś do ucha, śmiejącej się, krewnej inspektora.To o mnie! — pomyślał Achiniejew, — O mnie niech go szlak trafi! A ona wierzy! Śmieje się. Boże drogi! Nie można tego tak zostawić. nie. Trzeba tak zrobić, żeby mu nie wierzyli. Pomówię z nimi wszystkimi — i jego jeszcze na dudka wystrychnę. Potwarz - Anton Czechow tłumaczenia ustne fragment 40 |
| 2009-08-06 21:46:16 |