Krasicki, Monachomachia, pieśń 3

Tam, choć upadkiem groził szczyt wyniosły, Po zgniłych krokwiach dostały się posły. Czegoż nie dopnie animusz wspaniały! Przy pożądanej mecie ich postawił.
tłumaczenia ustne Drzwi okowane posłów zatrzymały; Więc żeby długo żaden się nie bawił, Porwą za klamry: pękł zamek spróchniały, Widok się wdzięczny natychmiast objawił. Wracają, pracy nie podjąwszy marnie, Dając znać wszystkim, że mają księgarnię. Właśnie natenczas ojciec przeor trwożny Dla dobrej myśli resztę kufla dusił. Wchodzi w tym punkcie goniec nieostrożny: Porwał się ojciec i z nagła zakrztusił. Już chciał ukarać, lecz jako pobożny Wypić za karę, co było, przymusił. Zagrzany duchem pokory chwalebnym, Wypił brat resztę po ojcu wielebnym. Wdzięczna miłości kochanej szklenice! Czuje cię każdy, i słaby, i zdrowy; Dla ciebie miłe są ciemne piwnice, Dla ciebie znośna duszność i ból głowy, Słodzisz frasunki, uśmierzasz tęsknice. W tobie pociecha, w tobie zysk gotowy. Byle cię można znaleźć, byle kupić, Nie żal skosztować, nie żal się i upić! Co tam znaleźli, ukrył czas zazdrosny, Czas, który niszczy nietrwałe dostatki. Mówmy więc teraz, jak doktor żałosny Poszedł na radę do wielebnej matki. Co wskórał, dobra zakonu miłosny, I to czas zakrył. Więc dziejów ostatki,
Gdy każe umysł natchnieniu posłuszny,
Piszmy, jak możem, na pożytek duszny

Piszmy, jak doktor, wróciwszy od kraty;
Zwołał najpierwsze głowy zgromadzenia;
Jak wierne swemu powołaniu braty
Byli posłuszni na jego skinienia;
Jako się wszystkie zamknęły komnaty,
Jako się postać klasztorna odmienia:
Ustał brzęk kuflów i radość obfita,
Nawet Gaudenty w rubryceli czyta.

Tak kiedy Jowisz poprzedniczym grzmotem
I rażącymi strzały świat uciska,
Trzęsie się Atlas okropnym łoskotem,
Jęczą pieczary, a Etny łożyska
Pełne cyklopów; pod hartownym młotem
Grom się rozżarza i iskrami pryska,
Wulkan je nagli, a z swego warsztatu
Raz wraz pociskiem strasznym grozi światu.

O miejsce niegdyś szczęśliwe prostotą!
Jakaż fatalność z gruntu cię odmienia?
Książki nieszczęsne, waszą zjadłą cnotą
(Zamiast słodkiego z pracy odpocznienia),
Płochej dysputy złudzeni ochotą,
Dwa przewielebne cierpią zgromadzenia!
Przemogła zazdrość, zemsta duch spokojny
Bracia pokoju biorą się do wojny.

2008-11-16 10:00:04 



tłumaczenia symultaniczne konta bankowe chomika